Wychowywanie dzieci na pełnych obrotach, żeby uniknąć egzekucji! …Tak przynajmniej myślałam, a tymczasem cała rodzina zaczęła obsypywać mnie miłością?!” Główna bohaterka trafia do ciała Arcelii, złej macochy skazanej na śmierć na podstawie fałszywego oskarżenia. Jej warunek przetrwania brzmi: „Chroń dobre imię rodu i zajmuj się dziećmi, dopóki najstarszy syn nie osiągnie pełnoletności”. Trójka pasierbów, którzy wcale nie kryją swojej wrogości, Krewni knujący, jak przejąć rodzinny majątek i najbardziej przerażający dowódca rycerzy, dawny podwładny jej męża. W książęcym domu pełnym intryg rzuca się w desperacką, balansującą na granicy życia i śmierci misję wychowania dzieci i naprawienia wszystkiego, a przynajmniej taki był plan. Bo koniec końców zostaje obdarzona tak ogromną miłością, że „spokojna emerytura” staje się całkowicie niemożliwa. „Znowu kłócicie się o Arcelię! Arcelia jest moja, jasne?" Z pogardzanej złoczyńczyni staje się obiektem duszącej, nadopiekuńczej miłości, zarówno ze strony pasierbów, jak i rycerza. Ucieczka przestaje być opcją.