Pewnego dnia obudziłem się w ciele szlachcica w grze, w którą kiedyś grałem. Problem w tym, że świat tej gry nieuchronnie zmierza ku apokalipsie, a ja sam jestem tylko drugoplanową postacią skazaną na śmierć z rąk przyszłych złoczyńców. Mając dziesięć lat do końca świata, odnajduję ich, gdy są jeszcze dziećmi, i postanawiam sprowadzić ich na dobrą drogę — zapewniając im wsparcie i lepsze warunki życia — wierząc, że to powstrzyma ich przed zniszczeniem królestwa. Plan był prosty: zreformować te dzieci i wieść spokojne, słodkie życie arystokraty. Jednak gdy przestępcy zaczynają znikać jeden po drugim, całe królestwo zaczyna widzieć we mnie przerażającego złoczyńcę… ostatecznego bossa pociągającego za wszystkie sznurki.
Chwila… co tu się właściwie wydarzyło?!