W dniu mojego ślubu odkryłam, że mój ukochany zdradza mnie z moją najlepszą przyjaciółką. Umarłam przez ich zdradę, a gdy ponownie otworzyłam oczy, wróciłam do przeszłości. Myślałam, że to dar od Boga, szansa na zemstę. Jednak ten powrót okazał się niekończącym się koszmarem, bo ciągle umierałam, przez ich zdradę albo w wypadkach. Po kolejnych śmierciach zrozumiałam, że nie wszystkie z nich były przypadkowe. Ktoś mnie mordował.
Tym razem upozorowałam więc własną śmierć i zostawiłam wszystko za sobą, by odnaleźć zabójcę, który wciąż odbierał mi życie… i wreszcie dokonać zemsty.