Tamtego roku ktoś po cichu wkradł się do serca Sang Zhi — był nim przyjaciel jej brata, Duan Jiaxu. Ten starszy od niej chłopak miał piękne, brzoskwiniowe oczy i beztrosko nazywał ją „dzieciakiem”. Iskra zaskoczenia przy ich pierwszym spotkaniu sprawiła, że Sang Zhi chciała stopniowo zbliżać się do niego, lecz siedem lat różnicy wieku wydawało się przepaścią nie do pokonania. Nie wiadomo, kiedy to się zaczęło, ale skryte zauroczenie, zakopane głęboko w jej sercu, wykiełkowało — a z czasem rozkwitło również w jego sercu…