Byłam towarzyszką wojownika i zostałam zabita przez Oddech Demonicznego Smoka w jego imieniu.
Cóż, nic nie szkodzi.
Elkinath był jedynym przyjacielem, któremu mogłam zaufać.
Byłam jego przyjaciółką i miałam zginąć zamiast niego, aby mógł poślubić miłą kobietę i spędzić z nią resztę życia.
Tak myślałam.
Osiemdziesiąt lat później obudziłam się w zupełnie nowym ciele.
I wtedy...
"Przykro mi to słyszeć. Arenne. Elkinath jest szalony. Właściwie to nawet bardziej niż szalony."
To była pierwsza rzecz, jaką usłyszałam.